Fotoesej · Biskupice
Zanim zniknie
Ostatnie światło w Biskupicach.
12 kadrów · MMXXV
Przy drodze w Biskupicach stoi stary dom z sadem. Jeszcze stoi.
Wkrótce rozpocznie się przebudowa drogi, a wraz z nią zniknie miejsce, które przez wiele lat było dla kogoś całym światem.
Poszedłem tam z aparatem. Chciałem zdążyć. Zatrzymać w kadrach coś, czego za chwilę nie będzie można już zobaczyć. Nie spodziewałem się jednak, że wrócę stamtąd z historią znacznie większą niż kilka fotografii starego budynku.

01 / 12
Dom
Tynk odpada. Cegły wychodzą spod ścian. Sad zacienia dach.
Za chwilę zacznie się przebudowa. Ściany, które tyle lat trzymały czyjeś życie, ustąpią miejsca nowej drodze.

02 / 12
Sad
I sad. Drzewa, które przez dziesiątki lat oglądały zmieniające się pory roku. Kwitły, owocowały, gubiły liście.
Zapewne były świadkami dziecięcych zabaw, rozmów, codziennych powrotów do domu.

03 / 12
Podwórko
Najpierw było podwórko. Trochę dzikie, zarośnięte, jakby przyroda powoli odzyskiwała to, co kiedyś należało do człowieka.
Dziś jest tam cicho.

04 / 12
Drzwi
Stare drzwi, odpadający tynk, cegły wychodzące spod ścian.
Wejście, przez które ktoś wracał wieczorem do swoich czterech ścian.

05 / 12
Światło w oknie
Wszedłem do środka. Przez niewielkie okna wpadało przygaszone światło pochmurnego dnia.
Na parapetach osiadł kurz. Za szybami rozciągał się świat, który wyglądał zupełnie inaczej niż ten, który znamy.

06 / 12
Firanka
W oknach wciąż wisiały stare firanki.
Delikatna tkanina między wnętrzem a tym, co na zewnątrz - jak cienka granica między pamięcią a zapomnieniem.

07 / 12
Przez szybę
Stare, nierówne szkło zniekształcało rzeczywistość. Gałęzie drzew wyginały się w nim, kontury rozpływały, a wszystko wydawało się odległe, niemal nierzeczywiste.
Jak wspomnienia, które z biegiem lat tracą ostrość, ale nie tracą znaczenia.
Stąd widać również kościół. Ten sam, który przez lata był częścią krajobrazu ludzi mieszkających w tym domu.

08 / 12
Schody
Choć od rana było pochmurno, w pewnym momencie słońce przedarło się przez chmury. Jego promienie wpadły przez szczeliny strychu, przecinając ciemność jasnymi smugami.
Poszedłem za nim.
Po starych, drewnianych schodach wszedłem na górę.

09 / 12
Promienie
Światło padało na stare belki, deski i kurz unoszący się w powietrzu.
Nie wiem, czy tamte promienie były zwykłym przypadkiem. Zapewne tak. Ale trudno mi nie myśleć o tym, że to właśnie światło zaprowadziło mnie dalej.

10 / 12
Odnalezienie
W półmroku strychu, pomiędzy zapomnianymi rzeczami, odnalazłem figurę Jezusa.
Była zabrudzona, nadgryziona zębem czasu. Nie wiem, jak długo tam przebywała. Nie wiem, do kogo należała i jaką historię nosiła ze sobą.
Dziś tego nie wiem.

11 / 12
W świetle
Być może kiedyś stała w ważnym miejscu tego domu. Być może ktoś patrzył na nią w trudnych chwilach, powierzając jej swoje troski i nadzieje.
Wiem natomiast, że gdybym tam nie wszedł, mogłaby zniknąć razem z budynkiem.

12 / 12
Drugie życie
Za zgodą właściciela wyniosłem ją na zewnątrz. Razem ze znajomą postanowiliśmy oddać figurę do renowacji, by mogła otrzymać drugie życie.
Przebudowa drogi jest częścią postępu. Rozumiem to. A jednak każdy taki postęp ma swoją cichą cenę.
Dlatego zrobiłem te zdjęcia. Nie zatrzymam czasu. Nie ocalę tego domu przed rozbiórką. Ale mogę zachować pamięć o miejscu, które dla kogoś kiedyś znaczyło wszystko.
Bo nie wszystko, co znika z krajobrazu, musi zniknąć z naszej pamięci.